Ta Twoja „spokojna, codzienna miłość bez napięcia” po kilku latach bardzo często zamienia się w nudne współlokatorstwo, gdzie ludzie owszem, bardzo się lubią, ale ogień dawno zgasł, bo stali się dla siebie zbyt przezroczyści.
Romantyzowanie partnera jako „najlepszego przyjaciela” to bezpieczny konstrukt dla ludzi, którzy boją się prawdziwej, surowej pasji i ryzyka, jakie niesie ze sobą dojrzała, pełna napięcia relacja. Przyjaciela to można mieć na piwie, a w związku szuka się kochanka i partnera życiowego. Mylenie tych dwóch roli to najczęstszy powód, dla którego ludzie po latach budzą się obok świetnego kumpla... i zero chemii ⚡